Feminizm, Inne teksty, Polityka

Parytetowe misie

Na fali lektury setek komentarzy autorstwa (głównie) mężczyzn, twierdzących że w polityce „powinny liczyć się przede wszystkim kompetencje”, mam potrzebę z głębi serca do nich teraz przemówić.

Słodkie, naiwne misie. Polityki w największych partiach w Polsce nie robi się kompetencjami, robi się ją koneksjami. Listy wyborcze nie są tam układane w oparciu o matematyczne algorytmy, przejrzyste, merytoryczne kryteria, porównywanie zasług i twardych danych. No chyba, że chodzi o zasługi natury towarzyskiej i dane, kto jest czyim ziomem. To dlatego tak mało na tych listach kobiet – częściej pijecie wódkę z kolegami, czy z koleżankami, no sami powiedzcie? I to naprawdę mocno widać, słychać i czuć w aromacie polskiej debaty publicznej, już od wielu lat. Nie wiem, jak trzeba być odklejonym od rzeczywistości głuptaskiem, by wierzyć że jest inaczej. By wierzyć w „kompetencje”.

Macie, misie różowe, jedno (jedno!) ugrupowanie polityczne, które listy wyborcze w całym kraju ułożyło i zarejestrowało w wyniku demokratycznego procesu, w oparciu o głosowanie wewnętrznych gremiów przedstawicielskich oraz sprawdzone i przedyskutowane kompetencje osób pretendujących do miejsc na tych listach. Ugrupowanie to wystawia na pierwszych miejscach list wyborczych w większości kobiety, bo tak wyszło w praniu – że są nieco częściej od mężczyzn kompetentne (wychodzi tak zresztą w praniu regularnie, w każdych kolejnych wewnętrznych wyborach).

A wy co robicie? Obrażacie się na rzeczywistość, że nie wytrzymuje konfrontacji z waszą infantylną fantazją o tym, że w każdych bezwarunkowo okolicznościach mężczyźni (wy sami) muszą okazać się lepszą jakościowo odmianą człowieka. W waszym przekonaniu, mężczyznom kredyt zaufania (że są kompetentni) po prostu się należy, zaś kobiety z góry uznane są za winne (niekompetencji). Wstrzymajcie konie i kompleksy, proszę. Z takim poziomem zrozumienia złożonych zjawisk tego świata (jak seksizm albo popularne metody układania list wyborczych) – w dyskusji i polityce daleko nie zajdziecie.

Na szczęście nie musicie. Wasza działka to strzelać focha na fejsiku, a robić politykę – moja i moich koleżanek. Licznych i kompetentnych, których nazwiska znajdują się na listach wyborczych, a wasze nie – bo najwyraźniej brak wam kompetencji.

 

Tekst ukazał się oryginalnie na profilu Autorki na Facebooku tutaj.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *